Foto eines Denkmals mit Kirchturm im Hintergrund

Predigt (polnisch) am Pfingstmontag 2015 im Stadtpark Sterlitz

14.03.2016

(Gott, der Tröstungen von Thomas von Aquin)

Kazanie w Dzień Zesłania Ducha Świętego 2015 w parku miejskim w Sterlitz

(Bóg, pocieszyciel. Duch Święty. Z pociech św. Tomasza z Akwinu)

 

Pokój niech będzie z wami od tego, który tu był, który tu jest i który przychodzi.

Droga wspólnoto, drogie siostry i bracia w Chrystusie.

I Wprowadzenie

Co nas pociesza? Co pomaga nam w życiu? Co nas pociesza, kiedy się myśli, że nie może być żadnej pociechy?

Mam przed oczami kobietę, która straciła wszystko, co było jej drogie i cenne. Najpierw rozpadło się jej małżeństwo, potem się załamała. Nie była już w stanie troszczyć się o swoje dzieci. Mogła tylko jeszcze trochę zająć się sobą. Wkrótce straciła też pracę. I na końcu zdrowie.

 

Co takiej kobiecie można powiedzieć. Czy jest jeszcze pociecha w sytuacji, gdy życie przewraca się do góry nogami? Kiedy nie widzi się już celu i tylko jeszcze ślepo idzie się przez życie.

Pomoże wówczas Bóg? Czy Bóg może wtedy pocieszyć? Pocieszyć jak matka pociesza dziecko, które się skaleczyło?

Chcę wyjść z założenia, że tak. W Nowym Testamencie jest mowa o Pocieszycielu. Jezus Chrystus sam go posłał. Posłuchajmy co opowiada o nim Jan Ewangelista.

Tekst kazania przeznaczony dla dzisiejszego poniedziałku Zesłania Ducha Św. 16 rozdział Ewangelii św. Jana:

5. Teraz zaś idę do Tego, który Mnie posłał, a nikt z was nie pyta Mnie: "Dokąd idziesz?"

6. Ale ponieważ to wam powiedziałem, smutek napełnił wam serce.

7. Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście.

Bo jeżeli nie odejdę, Pocieszyciel nie przyjdzie od was. A jeżeli odejdę, poślę Go do was.

8. On zaś , gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

9. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie.

10. O sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i juz Mnie nie ujrzycie.

11. Wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony.

12. Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść tego nie możecie.

13. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy. Bo nie będzie mówił od siebie, ale powie wszystko cokolwiek usłyszy i oznajmi wam rzeczy przyszłe.

14. On Mnie otoczy chwałą, ponieważ z mojego weźmie i wam objawi.

15. Wszystko, co ma Ojciec, jest moje. Dlatego powiedziałem, że z mojego weźmie i wam objawi.

 

II Kontekst

Ewangelia św. Jana różni się od trzech pozostałych Ewangelii pod każdym względem. Nie rozpoczyna się ona narodzeniem Jezusa, historią Bożego Narodzenia, lecz poetyckim mitem stworzenia o pochodzeniu słowa i to, jak słowo stało się ciałem. Wiele wersów Ewangelii św. Jana to naukowe rozprawy czy też mowy Jezusa. Tak jak i nasz tekst.

 

Jezus mówi ten tekst w powiązaniu z jego mową pożegnalną, mową, w której próbuje on wyjaśnić znaczenie jego śmierci i tłumaczy uczniom, co będzie się działo po jego śmierci.

Pożegnanie rozpoczyna się myciem nóg przed świętem Paschy, którego dokonuje Jezus na swoich uczniach – inaczej niż w innych Ewangeliach nie ma tu ostatniej wieczerzy – i pożegnanie przechodzi w długą mowę, w której on wzywa swoich uczniów do wzajemnej miłości i zapowiada ich prześladowanie.

Przedstawmy sobie tę sytuację uczniów przed zesłaniem Ducha Św. – Jezus zmarł i wstąpił do nieba, wtedy jeszcze nie było wśród nich Ducha Św. I w tej sytuacji, kiedy ludzie są opuszczeni przez Boga, Jezus mówi słowa, które usłyszeliśmy. To jest jego wielka obietnica dla czasu, kiedy On nie będzie więcej już na tej ziemi – obietnica, że On ześle nam Pocieszyciela.

Na początku tekstu Jezus mówi swoim uczniom, że idzie On teraz do Tego, który Go posłał i prosi ich, by Go nie pytali, dokąd idzie. Co więcej obiecał im, że dobrze jest, że On idzie, ponieważ tylko wówczas może przyjść Pocieszyciel.

Kto zatem jest tym Pocieszycielem? W oryginalnym j. greckim jest to słowo "parakletos" – co oznacza tyle, co "orędownik" czy "wzywający". Jezus mówi zatem tu o tym, że On po swej śmierci ześle moc, która zapewni obecność Jezusa w powielkanocnej wspólnocie.

Podczas, gdy Jezus odszedł już do niebiańskich mieszkań, by tam przygotować swoim uczniom miejsce, jak mówi wcześniejszy rozdział, jest teraz wśród nas Pocieszyciel.

 

III Pocieszyciel

Działania Pocieszyciela możemy doświadczyć, kiedy będziemy pocieszeni.

Droga wspólnoto, co nas pociesza? Co pociesza mnie? Co pociesza was?

Św. Tomasz z Akwinu sporządził pochwałę siedmiu pocieszeń. Tomasz z Akwinu żył w 13-tym stuleciu, był dominikaninem i jednym z najbardziej wpływowych filozofów i teologów w historii.

Te 7 pocieszeń Tomasza z Akwinu zdaje się mnie, że zawiera wszystko, co człowiek mógłby sobie życzyć jako pociechę. Tomasz z Akwinu sporządził listę 7 pociech; są to: modlitwa, płacz, rozpoznanie, rozmowa, sen, kąpiel i radość.

Przypatrzmy się im po kolei i być może odkryjecie też coś, co was pociesza:

 

1. Pociecha płynąca z kąpieli

Skok do chłodnej wody jeziora górskiego, pluskanie w morzu czy zwykła kąpiel w wannie. Woda odświeża i ożywia. Woda uspokaja. Pociecha płynąca z kąpieli przypomina o chrzcie. Przypomina o kąpieli, którą przeszliśmy w naszym życiu i która nam odtąd zawsze daruje nowe życie. Ta kąpiel chrzcielna pozostawiła w każdym z nas niezatarty ślad jak pieczęć na szlachetnym papierze. Tak, ta kąpiel pociesza i każda inna także.

 

2. Pociecha płynąca z modlitwy

Tak często, jak wieczorem jestem w domu, modlę się z moimi dziećmi. Opowiadamy Bogu, co w tym minionym dniu było szczególnie piękne i za co dziękujemy. Mówimy też Bogu to, co nie było dobre i co uczyniło nas smutnymi. I o co i za kogo prosimy.

 

Modlitwa pociesza.

Ponieważ zawsze możemy się zwrócić do Boga i On nas słucha.

Każdego dnia i każdej nocy.

W najgłębszym opuszczeniu i samotności, w bólu i w złości – Bóg nas słucha.

 

Wymownym świadectwem na to są Psalmy.

Także Jezus modlił się w swoim opuszczeniu przez Boga Psalmem 22: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?"

 

Pociechę modlitwy doświadczam także w kościołach, w których od setek lat modlą się ludzie. Jak np. w katedrze w Brandenburgu, która w tym roku świętuje jubileusz 852 lat.

 

3. Pociecha w płaczu

Są ludzie, którzy nie mogą płakać. Czy też uważają, że nie mogą płakać. Ludzie, którzy od dziesiątków lat już nie płakali. Przecież Tomasz z Akwinu zaliczył także płacz do swoich 7 pociech!

 

O to, dlaczego ludzie płaczą, sprzeczają się naukowcy. Od czasu, kiedy Ch. Darwin jako pierwszy podjął ten temat dyskutowano kontrowersyjnie dwa teoretyczne sposoby patrzenia, które jednakże nie muszą się wykluczać.

Płacz jako forma komunikacji i socjalnej interakcji, zatem socjalnego zachowania i płacz jako ochrona ciała i ducha, której służy odreagowanie stresu i napięcia czy ogólnie służy lepszemu przepracowaniu szczególnie emocjonalnych wrażeń.

 

Ja przekonałem się, jak pocieszający jest płacz.

Płacz z rozpaczy, z opuszczenia, z rozczarowania. Płaczę, ponieważ ten, którego kocham, nie kocha mnie...

 

Łzy nie zmieniają drugiego, one nie zdziałają w tym sensie nic. Płacz po to, by szantażować innych i celowo wykorzystywać łzy – to jest niegodne płaczu.

Płacz jednak zmienia mnie i mnie pociesza, ponieważ łzy ulżą duszy w nazbyt ciężkiej trosce.

 

4. Pociecha w chęci i radości

Jak wiele jest rzeczy, które sprawiają, że ma się ochotę i radość?

Różnorodne gry, jazda rowerem, wędrówka, jazda konna, jedzenie, picie, spędzanie czasu z ludźmi, których się lubi, wzajemnie śmianie się...

 

Patrząc filozoficznie ochota u większości myślicieli sama w sobie jest cenna. Stąd odgrywa ona w różnych naukach zaspokajania popędu i potrzeb znaczącą rolę.

Już w filozofii antycznej przypisywano ochocie i uniknięciu niechęci wysokie znaczenie, patrz np. Platon w jego dziele "Symposion" (Sympozjum).

 

Przyjemna strona ochoty ukazuje się bezpośrednio, jasno i plastycznie i jest emocjonalnie zrozumiała, także bez wielkiego zrozumienia jej celu. Np. jemy właściwie nie w celu podwyższenia poziomu cukru, lecz z ochoty, nie podstawowa potrzeba rozmnożenia kieruje człowiekiem, lecz ochota znaleziona w seksualności.

 

Ochota życia po czasie żałoby i to, że możemy ją odczuwać jest wielkim dla nas pocieszeniem. Zaskakuje nas ona i czujemy, że możemy żyć i odczuwać radość wbrew minionym ciemnym miesiącom.

 

To właśnie pociecha w ochocie i radości.

 

5. Pociecha w śnie

Jak pocieszający jest sen, jest oczywiste. Gdybyśmy bez przerwy byli czujni i wypełnialibyśmy tylko zadania, prawdopodobnie umarlibyśmy z powodu nadmiaru bodźców i emocji.

Pozbawienie snu jest jedną z najbardziej rozpowszechnionych metod tortur. Ludzie muszą spać, po to, by przeżyć.

 

We śnie jesteśmy bezbronni, także Biblia o tym mówi.

Tym, którzy obok nas śpią, powierzamy swoje życie.

 

I także byłoby straszne zrezygnować z marzeń sennych. W naszych snach będzie nam podarowana inna rzeczywistość niż ta, którą codziennie przeżywamy.

Raz jest ona piękniejsza, raz straszniejsza.

Lecz ona układa nasze życie w całość.

 

Biblia opowiada wiele sennych historii, w których ludzie we śnie otrzymywali nowe wskazówki i rady, jak np. Jakub, który śnił o niebieskiej drabinie.

 

6. Pociecha w prawdzie

Według św. Tomasz prawda czy rozpoznanie także należą do 7 pociech.

Naturalnie.

Czasami prawda boli, niektórych rzeczy chiałoby się w ogóle nie wiedzieć.

I wiele rzeczy nie chce się także rozpoznać czy też lepiej je poznać, ponieważ ona przerażaja.

 

Doświadczyć tego, że ukochany człowiek już nas nie kocha, nie jest przyjemną prawdą. Lecz jeszcze mniej jest pomocne, by wmawiać sobie coś, co jest nieprawdą, oszukiwać samych siebie i wypierać rzeczywistość.

Tylko jeśli wie się o co chodzi, można się z tym zmierzyć.

 

7. Pociecha płynąca z romowy

Ta ostatnia pociecha jest moi szczególnie droga, jest dla mnie najważniejsza. Jeśli musiałbym wybrać jedną pociechę z tych siedmiu, wybrałbym właśnie tę.

 

Kobieta, o której smutnym losie mówiłem na początku, powiedziała mi, że wówczas ona wiedziała na kogo rzeczywiście może liczyć. To było kilku przyjaciół, którzy jej pozostali i tylko dwie przyjaciółki, z którymi mogła porozmawiać i które ją słuchały.

 

Kiedy myślę o momentach w moim życiu, w których potrzebowałem pociechy, wówczas zawsze były to rozmowy z przyjaciółmi i przyjaciółkami, które rzeczywiście mi pomogły.

Rozmowy te ochroniły mnie od tego, bym stracił rozum czy też odwagę. Nie wiem, jak przeżyłbym te sytuacje prawie bez nadziei, gdybym nie odbywał tych pocieszających rozmów.

 

IV Duch Święty

Czy we wszystkich tych pociechach działa Duch Św.? Czy jest Bóg, który nam tych pociech udziela?

 

Dlaczego nie? Dzisiaj, w poniedziałek Zesłania Ducha Św. chcemy zacząć wierzyć, że Duch Św. Działa w naszym życiu. Chcemy wierzyć, że Duch Św. spotyka nas w ludziach, którzy przy nas stoją i nas pocieszają. Chcemy wierzyć, że Duch Św. nas pociesza, kiedy nam pomaga znosić prawdę. Duch Św.  ofiaruje nam dar, byśmy mogli modlić się do Boga. Jezus Chrystus nam przecież obiecał, że On nam ześle Pocieszyciela, byśmy nigdy nie musieli byś sami. Zarówno w tym życiu jak i ponadto.

 

We wspólnocie koscioła jesteśmy dla siebie nawzajem, także po to, by się wzajemnie pocieszać. By brać nawzajem za siebie odpowiedzialność w dobrych i złych dniach. Jako siostry i bracia, których Bóg związał jako rodzinę. Tak powinniśmy razem żyć: pocieszeni i pocieszający.  Ponieważ Jezus Chrystus jest u nas , wszystkie dni aż do skończenia świata.

 

Amen. I pokój Boży, który przewyższa nasz umysł, zachowa nasze serca i zmysły w Jezusie Chrystusie.